Kariera | 16.12.2022

Czy roboty zabiorą nam pracę?

Widmo świata zdominowanego przez maszyny i roboty zabierające ludziom pracę towarzyszy nam nie od dziś. Ostatnio przybrało na sile ze względu na postępujący rozwój technologiczny związany ze sztuczną inteligencją i automatyzacją. Czy w najbliższych latach miliony z nas stracą swoje stanowisko pracy na rzecz komputerów? Choć odpowiedź nie jest jednoznaczna, to przyszłość nie rysuje się w czarnych barwach!

Proces automatyzacji oznacza zastąpienie pracy człowieka (zarówno tej fizycznej, jak i umysłowej) pracą maszyn. Automatyzacja procesów produkcyjnych nie jest zupełnie nowym zjawiskiem – powtarzalne czynności, w których liczy się czas wykonania i precyzja, już od jakiegoś czasu wykonują w fabrykach maszyny. Ostatnio jednak sztuczną inteligencję można spotkać też chociażby w supermarketach czy na stacjach benzynowych, a także w takich branżach jak księgowość i HR. Nic więc dziwnego, że zaczęły rodzić się coraz większe obawy o to, jak będzie wyglądać przyszłość.

Historia pokazuje jednak, że strach przed bezrobociem technologicznym był nieodłącznym elementem każdej z dotychczasowych rewolucji przemysłowej – zarówno podczas pierwszej z nich na początku XIX w., gdy luddyści niszczyli maszyny tkackie, jak i w latach 30. ubiegłego wieku, gdy trwała druga rewolucja przemysłowa oparta na elektryfikacji i postępującej automatyzacji. Faktem jest, że dotychczasowe nowości technologiczne (takie jak maszyna parowa, elektryczność czy komputery) przyczyniały się do wyeliminowania pewnych zawodów, ale jednocześnie zwiększały też ogólną liczbę miejsc pracy poprzez tworzenie się nowych zawodów.

Pesymistyczna wizja przyszłości

Wśród ekspertów zajmujących się zagadnieniami rynku pracy, gospodarki cyfrowej, sektora ICT i polityki społecznej, którzy w 2016 roku w badaniu przeprowadzonym przez amerykański Instytut Pew zostali poproszeni o wyrażenie swojej opinii, nie zabrakło odpowiedzi kreślących czarne scenariusze. Według nich wpływ automatyzacji stanowił dotychczas zagrożenie głównie dla „niebieskich kołnierzyków”, czyli pracowników fizycznych. Aktualna fala automatyzacji ma zaś zagrażać miejscom pracy zajmowanym przez „białe kołnierzyki”, czyli pracowników umysłowych, wypierając przy tym stanowiska bazujące na wykonywaniu rutynowych, możliwych do skodyfikowania zadań, takich jak sprzedaż, wsparcie biurowe i administracyjne oraz księgowość.

Początkiem całego zamieszania wokół tego tematu były badania przeprowadzone w 2013 roku przez naukowców z Oxford Univeristy, Michaela Osborne’a i Carla Freya, którzy przedstawili dosyć apokaliptyczną tezę, że do 2030 roku z powodu automatyzacji zniknie blisko połowa obecnie wykonywanych zawodów (47%). Wyniki tych badań odbiły się szerokim echem w mediach.

Głos rozsądku w badaniach

Środowisko naukowe podeszło jednak do tej tezy z większym dystansem, wytykając badaczom błędy metodologiczne. Badanie skutków automatyzacji w kontekście poszczególnych zawodów nie ma bowiem większego sensu i powinno się je zastąpić analizą potencjału automatyzacji określonych zadań wykonywanych w ramach zawodów. Taką też metodologię przyjęli autorzy raportu OECD z 2016 roku – według ich przewidywań w wyniku automatyzacji zapotrzebowanie na ludzką pracę zmniejszy się o 9%. Zbliżony wynik przedstawili eksperci McKinseya (5%). Kolejny raport OECD z 2021 roku, zatytułowany What happened to jobs at high risk of automation?, prognozuje, że zagrożonych jest 14% miejsc pracy. Wciąż jednak jest to wynik daleki od tego przewidywanego początkowo przez badaczy z Oxford University.

Jakie kompetencje będą cenione w przyszłości.

Eksperci podkreślają, że postępująca automatyzacja i rozpowszechnienie sztucznej inteligencji przełoży się nie tylko na likwidację niektórych miejsc pracy, ale przede wszystkim przyczyni się do powstania nowych. Podobno nawet 80% zawodów przyszłości jeszcze nawet nie istnieje! Analogicznie było, gdy powstał internet – nikt nie spodziewał się wtedy, że za jakiś czas pojawią się takie profesje jak specjalista SEO, webdeveloper czy specjalista od mediów społecznościowych. Według raportu Światowego Forum Ekonomicznego The Future Jobs 2020 do 2025 roku 85 milionów miejsc pracy na całym świecie może zostać zastąpionych przez maszyny. Jednak na ich miejsce ma powstać aż 97 milionów nowych profesji. 

Postęp technologiczny niezaprzeczalnie niesie za sobą zmiany na rynku pracy. To, w jakim tempie one nastąpią, będzie zależało od tempa automatyzacji – zaś to będzie zależne od struktury gospodarek poszczególnych krajów. Najszybciej automatyzacja przebiegnie w krajach o gospodarkach przemysłowych. Jednak zmiany na rynku pracy wcale nie muszą budzić obaw o źródło utrzymania, jeśli odpowiednio się do nich przygotujemy.

Zmiana profilu pracownika

W wyniku tych zmian pracownicy wykonujący zadania, które można zautomatyzować, będą zmuszeni się przekwalifikować – spadnie zapotrzebowanie na pracowników przystosowanych do prac ręcznych, natomiast ma wzrosnąć zapotrzebowanie na stanowiska związane z technologiami. Organizacja dodatkowych szkoleń i kursów dla pracowników będzie wiązała się dla pracodawcy z większymi kosztami prowadzenia firmy, dlatego szczególnie pożądana na rynku pracy stanie się już wykwalifikowana kadra pracownicza. 

Pomimo szeregu umiejętności, jakie posiadają komputery (m.in. prowadzą samochody, diagnozują raka czy rozmawiają z klientami), wciąż brakuje im charakterystycznej dla człowieka ludzkiej inteligencji oraz kompetencji miękkich. Wśród pracowników cenione będą więc umiejętności krytycznego myślenia i rozwiązywania problemów, umiejętności społeczne, empatia oraz kreatywność, a także zdolności adaptacyjne i otwartość na zmiany. Mówi się o trzech kategoriach kompetencji przyszłości, którymi są kompetencje technologiczne, kompetencje emocjonalne oraz kompetencje poznawcze.

Możliwe, że zmianie ulegnie też system zarządzania firmą. Tradycyjny, hierarchiczny model ma być stopniowo wypierany przez tzw. model turkusowy, w którym granica między pracownikiem a przełożonym nie jest aż tak wyraźna – przełożony pełni bardziej funkcję mentora, a na pracowniku spoczywa większa odpowiedzialność i samodzielność.

Optymistyczna wizja przyszłości

Dla osób otwartych na przekwalifikowanie się rozwój technologiczny będzie oznaczał szansę na nową, ciekawszą pracę, wolną od nudnych i rutynowych zadań do wykonania. Zdaniem ekspertów dzięki większej automatyzacji możliwy jest wzrost produktywności, a co za tym idzie – skrócenie czasu pracy oraz dążenie do realizacji wizji „społeczeństwa czasu wolnego”, w którym ludzie mają czas na hobby i pasje oraz pracę dla społeczności. Dzięki temu, że roboty pracują szybciej i wydajniej niż ludzie, wykorzystanie technologii w pracy otwiera drogę do skrócenia tygodniowego czasu pracy z 5 do 4 dni w tygodniu. W japońskim oddziale firmy Microsoft, który pokusił się o przeprowadzenie eksperymentu i wprowadził czterodniowy tydzień pracy, efekty były niezwykle optymistyczne – odnotowano sprzedaż większą o 40% oraz mniejsze zużycie prądu. Z nadzieją w przyszłość patrzą też H. James Wilson i Paul R. Daugherty, autorzy książki Human + Machine: Reimagining Work in the Age of AI. Według nich praca maszyn nie będzie zastępować, ale raczej uzupełniać i wspierać pracę ludzi.

Umiejętne wykorzystanie nowych technologii w pracy może stworzyć dla ludzi zupełnie nowe możliwości zawodowe, o których nawet nam się nie śniło. Roboty mają szansę stać się naszymi sprzymierzeńcami, a nie wrogami, jeśli tylko z otwartą głową spojrzymy na czekające nas zmiany.

Źródła:

  • https://blog.ue.wroc.pl/czy-sztuczna-inteligencja-i-roboty-zabiora-nam-prace/ 
  • https://smartwear.com.pl/czy-roboty-zabiora-nam-prace/ 
  • https://przemyslprzyszlosci.gov.pl/jak-naprawde-bedzie-wygladala-automatyzacja-pracy/ 
  • https://porady.pracuj.pl/zycie-zawodowe/automatyzacja-miejsc-pracy-szansa-czy-zagrozenie/ 
  • https://www3.weforum.org/docs/WEF_Future_of_Jobs_2020.pdf 

Tagi

Może jeszcze
u nas zostaniesz?

Przejrzyj naszego bloga i dowiedz się, jak:

Interesujesz się tematyką oszczędzania pieniędzy?
Koniecznie sprawdź #WyzwanieOszczędzanie