20.11.2016

Wigilia po pracy – jak zdążyć ze wszystkim?

Wigilia po pracy – jak zdążyć ze wszystkim?

Wigilia i okres Świąt Bożego Narodzenia to czas, którym zaczynamy żyć co najmniej miesiąc przed ich rozpoczęciem. Wszystko za sprawą telewizyjnych reklam i wystrojów świątecznych w sklepach. Z każdej strony przypomina się nam, że coraz bliżej Święta i że lepiej przygotować się do nich zawczasu. O ile może męczyć ta komercyjna atmosfera bożonarodzeniowa, o tyle dla osób pracujących wcześniejsze przygotowanie do rodzinnej wigilii to dobry wybór, pozwalający uniknąć niepotrzebnych stresów.

Wyjeżdżacie?

Świetnie – jeśli wybraliście opcję spędzania świąt u rodziny odpada Wam połowa obowiązków. W zależności od tego jak się umówiliście, co kto przygotowuje, to i tak poświęcicie na to mniej czasu. Dla osób pracujących w wigilię to spore ułatwienie i głównym zadaniem staje się znalezienie upominków dla bliskich. Ktoś powiedział kiedyś, żeby słuchać osób, które chcemy obdarować. Wtedy jest duża szansa, że prezent będzie trafiony. Tym bardziej, jeśli zakupem zajmiemy się odpowiednio wcześniej. Posiadacze kart naszego banku mogą przy tym skorzystać z naprawdę szerokiej oferty sklepów z klubu rabatowego. Jeśli wybierzemy drogę na skróty i będziemy decydować według siebie i na ostatnią chwilę, to może okazać się, że kolejna para skarpet, lub zestaw do golenia choć przyjęty z dobrą miną, niekoniecznie uszczęśliwi obdarowanego. Jeśli chcecie wyruszyć tuż po pracy, gotowi do drogi bądźcie już wieczorem poprzedniego dnia. Dzięki temu, gdy wybije 14 pozostanie Wam tylko zebrać członków rodziny, chwycić torby i wyruszyć. Pozostawianie nawet małej rzeczy do zrobienia na ostatnią chwilę często skutkuje niepotrzebnymi stresami, które wprowadzają niepotrzebną nerwowość.

Spędzacie Święta w domu?

Świetnie – budowanie domowej atmosfery świąt może dać wiele radości. Podstawowa zasada – działaj zespołowo, tym bardziej, jeśli wiesz, że cześć wigilii spędzisz w pracy. Zaangażuj całą rodzinę, ubierzcie choinkę kilka dni wcześniej. Świąteczne porządki zajmą o wiele mniej czasu, jeśli równo podzielicie się obowiązkami. Ustalcie menu na wigilijny wieczór i to co można przygotować wcześniej – przygotujcie. Nakrycie stołu można przecież wykonać dzień wcześniej. Wszystkie te prace przy odpowiednim zapasie czasowym i we wspólnym gronie mogą dać dużo radości i jeszcze bardziej Was zbliżyć do siebie. Dla mnie bezcennymi wspomnieniem jest nie tylko sama kolacja wigilijna, ale również wszystko, co działo się przed nią – wybór choinki (często prowadzone długie dyskusje – czy aby nie za wysoka, czy wystarczająco gęsta, czy mocno pachnie, czy zmieści się do samochodu ), moment, w którym po raz pierwszy mogłem pomagać w kuchni, kilkukrotnie mieląc mak do ciasta (nie ma świąt bez makowca J ).

Rodzice odsyłali mnie do okna, żebym wieczorem sprawdzał, czy aby Mikołaj (Gwiazdor) nie leci z prezentami i kiedy ja wypatrywałem oczy w ciemne niebo, oni układali ukradkiem upominki pod choinką. Wtedy było to dla mnie ogromne podekscytowanie i radość i teraz jest podobnie, kiedy mój syn wypatruje Mikołaja, a my z żoną w tajemnicy kładziemy prezenty w odpowiednim miejscu. Jeśli istnieje możliwość, że Wasz powrót tego dnia się opóźni, przechowujcie w pracy przygotowane wcześniej niewielkie upominki świąteczne dla członków rodziny (szczególnie tych najmłodszych). W Boże Narodzenie najważniejsza jest obecność i inne wytłumaczenie dla późniejszego przyjścia niż spotkanie po drodze świętego Mikołaja, nie powinno wchodzić w grę.

Przepis na Święta?

Chcecie przepisu na udane Święta, bo wiecie że będziecie pracować? Nie dam Wam złotych rad. No, może jedną. Zacznijcie organizować się wcześniej. Bo Święta nie są po to , żeby spędzać je w biegu. One są po to, żeby spędzić je w spokoju. Z rodziną. Radośnie. I tego Wam życzę 🙂

FacebookTwitterGoogle+LinkedInPinterest

Dodaj komentarz