Świat finansów w Hollywood – cz. 2
22.06.2017

Świat finansów w Hollywood – cz. 2

Świat finansów w Hollywood – cz. 2

Idąc do placówki zwykle nie przewidujemy żadnych ekscytujących zwrotów akcji i wyjątkowych wrażeń. Czasami, gdy będąc w banku czekam na swoją kolej, zdarza mi się pomyśleć przez moment, że chciałabym przeżyć coś spektakularnego. Po chwili jednak wracam pamięcią do niektórych filmów i cieszę się, że moje wizyty w banku przebiegają bez zakłóceń.

Możliwości, które niesie przejęcie gotówki złożonej w depozycie bankowym przez jego klientów, kuszą wielu przestępców. W Hollywood napad na bank pojawiał się tak często, że w niektórych klasyfikacjach filmy, które przedstawiają historię wtargnięcia złodziei do banku uznawane są za osobny gatunek. Spośród mnóstwa filmów, które przedstawiają napad na bank wybrałam trzy takie, w których przestępcy chcą w pewnym momencie zakończyć przestępczą działalność, ale ze względu na brak możliwości szybkiej rehabilitacji wobec organów prawa – trwają wciąż w świecie przestępczym oczekując na cud.

Bonnie i Clyde (Bonnie and Clyde 1937, 1949, 1967, 2013…)

Nieszczęśliwa i moim zdaniem chyba najbardziej romantyczna historia z napadami na banki w tle to dzieje Bonnie i Clyde’a. Ci młodzi kochankowie, którzy faktycznie w latach trzydziestych XX wieku terroryzowali amerykańskie banki, trafili na ekrany już w kilka lat po swojej śmierci za sprawą reżysera Fritza Langa. W 1967 roku, w 30 lat po pierwszym filmie o tej parze, w filmie Arthura Penna możemy odkrywać przedstawione bez zadęcia losy głównych bohaterów. W czasach, w których Bonnie i Clyde rabowali banki, instytucje finansowe były stanowczo zbyt słabo chronione, co było wykorzystywane przez wiele grup przestępczych szukających szybkiego zarobku. Gdy już ktoś wstąpił do takiej grupy lub budował swoją na własną rękę – praktycznie nie miał możliwości wybrania innej drogi i prędzej czy później, z sądem czy bez sądu – czekała go śmierć ze strony organów sprawiedliwości. Bonnie i Clyde – mimo złodziejskiego fachu i łatwości zabijania tych, którzy staną im na drodze – budzą sympatię, a ich śmierć wywołuje oburzenie. Byli przecież tacy młodzi i piękni – mieli wszystko, a policja ich zabiła.

Włamanie na śniadanie (Bandits 2001)

W kinematografii poza solistami i duetami łatwo znaleźć też tria… W filmie Barry’ego Levinsona na początku do spółki przystępuje dwóch zdolnych złodziei, którzy napadają na banki w konkretnie ustalonym celu: chcą założyć klub nocny. Choć bohaterowie chcieli zdobyć określoną kwotę, by szybko zrezygnować z okradania banków – gdy dołączyła do nich kobieta, priorytety przestały rysować się tak wyraźnie, jak wcześniej i odejście z przestępczego świata stało się trudniejsze, niż można było zakładać na początku.

 Bierz forsę i w nogi (Take the Money and Run 1969)

Czasami przestępcy nie chcą działać w zespole i wszystko robią sami. Jest tak w przypadku osób, które trafiły na złą drogę ze względu na to, że nigdzie indziej nie potrafiły się odnaleźć. Gdy rabunki nie dają radości i są kwestią, o której wspomina się z zawstydzeniem, trudno nie chcieć przestać kraść. Rzucić złodziejstwo chciał także bohater filmu Woody’ego Allena – Bierz forsę i w nogi. Jego motywacją było zakochanie… Ale gdy nie rzuca się czegoś z dnia na dzień, tylko planuje się poddać uzależnieniu jeszcze ten jeden ostatni raz – trudno o sukces.

W powyższych filmach można odnaleźć wizerunki przestępców jako prawdziwych ludzi, którzy zmierzają się z rozmaitymi rozterkami. Łatwo zauważyć, że Hollywood na różne sposoby pokazuje, że choć może łatwo jest czasem – jak w przypadku Bonnie i Clyde’a – zacząć rabować banki, to bardzo trudno jest z tym skończyć… A dostęp do ukradzionych środków na pewno nie przynosi szczęścia.

FacebookTwitterGoogle+LinkedInPinterest

Dodaj komentarz