Podróże

„Kto podróżuje, ten żyje dwa razy” – te słowa Hansa Ch. Andersena doskonale rozumieją włóczykije, którym ciężko wysiedzieć w miejscu. Poza pracą wielu z nas zrzuca uniformy i wyrusza na wędrówki bliższe i dalsze, aby po trasie wrócić do zawodowych obowiązków. Czy zdarzyło Wam się przeciąć ścieżki z kimś, kogo znacie z firmy? Nie zawsze w godzinach pracy jest czas na rozmowę o prywatnych zainteresowaniach, jednak jakże miło dowiedzieć się, że #Łączynaspasja. Zapraszamy na kolejny wywiad w ramach cyklu 😀

Czym jest dla Ciebie pasja?

Pasja, to coś, co dodaje mi energii, sprawia radość, pozwala przeżyć coś nowego, innego, zaskakującego. To działanie, które wprawia w stan „flow”, czyli entuzjazmu, w którym godziny mijają niepostrzeżenie.

Jaka jest Twoja pasja?

Moją pasją są podróże. Takie organizowane samodzielnie – z plecakiem, częstym przemieszczaniem się lokalnym transportem, z dużą liczbą nowych miejsc, nowo poznanych ludzi, lokalnych smaków. Z wielką przyjemnością zamieniam zawodowe żakiety, sukienki i szpilki na ciężki plecak i wygodne buty. Na szczęście z biegiem lat plecak jest coraz lżejszy – okazuje się, że tak naprawdę potrzeba mi coraz mniej rzeczy i bez większości z nich mogę się doskonale obyć. Staram się przynajmniej raz w roku wyjechać na miesięczny urlop w daleki rejon świata i uzupełniam go kilkoma krótszymi wyjazdami – przy moim hobby każdy dzień urlopu jest na wagę złota. Radość sprawia mi już sam proces organizowania i planowania wyjazdu.

 Czym zajmujesz się na swoim stanowisku? Jak Twoja pasja pomaga Ci w pracy?

Czy moje hobby ma wpływ na pracę? Najchętniej wyjeżdżam w dużym gronie znajomych (opis naszego wypadu na Kretę zdobył nawet nagrodę w konkursie organizowanym przez National Geographic- możesz poczytać o nim tutaj).  Podróże nauczyły mnie doskonałego zorganizowania, planowania oraz umiejętności godzenia różnych oczekiwań. Utarło się, że to ja najczęściej pełnię rolę wycieczkowego „PM” organizując plan wyjazdu. Decyduję ostatecznie o zwiedzanych miejscach, optymalizuję koszty, rozpoznaję możliwości lokalnego transportu i noclegów. Wygląda na to, że dobrze sobie z tym radzę, bo kiedy wysuwam propozycję „to może tygodniowy wypad do Maroko? ” to zazwyczaj  w kilka dni udaje nam się uzgodnić wspólny termin urlopu. Zawodowo zajmuję się „ludźmi” – pracuję w Departamencie Rekrutacji i Rozwoju jako HR Business Partner – współpracuję z managerami  pod kątem wszystkich miękkich procesów związanych z ich zespołami. Moja praca wymaga umiejętności zrozumienia i uwzględniania wielu rożnych perspektyw, stylów pracy, potrzeb. Podróżując często przebywam wśród ludzi o zupełnie odmiennych wartościach,  stylu życia, sposobach rozwiązywania problemów. Podróże uczą zrozumienia, otwartości oraz umiejętności szukania wspólnych dróg wyjścia z sytuacji. Obcowanie z innymi kulturami i poszukiwanie porozumienia przekłada się na podobne sytuacje w pracy zawodowej. „Ludzie są różni”– także w pracy. Mają inne poglądy, oczekiwania.  Z każdym jednak można znaleźć wspólny język.

Jaki jest Twój sukces zawodowy oraz prywatny?

Mam duńskie podejście do tego słowa.  W Danii funkcjonuje termin „hygge”. Sukces to równowaga. Sukcesem jest stałe, codzienne zadowolenie z tego, czym się zajmuję zawodowo, jak też z życia prywatnego. Zdrowa równowaga pomiędzy wszystkimi obszarami życia. Kiedy wstaję rano i „lubię swój dzień”, swoją pracę i swój styl życia –  to jest to właśnie sukces.  Od początku mojej pracy związana jestem z branżą IT. W poprzedniej firmie ogromnym sukcesem było zbudowanie wizerunku pracodawcy (wiadomo z jakimi trudnościami w pozyskaniu kompetentnych kandydatów boryka się branża IT we Wrocławiu), w efekcie czego do naszej, wtedy ok. 100 osobowej firmy wpłynęło  … ponad 450 CV od chętnych do odbycia Letnich Praktyk (mieliśmy wtedy 6 miejsc). Wkrótce potem rozpoczęłam pracę w Credit Agricole i otrzymałam swój pierwszy projekt.  Wymagał on uzyskania akceptacji dla dosyć nowatorskiej koncepcji oraz późniejszej koordynacji działań kilkudziesięciu osób – co dla mnie jako osoby o kilkumiesięcznym stażu w organizacji stanowiło spore wyzwanie. W efekcie otrzymaliśmy kilkukrotnie większą liczbę zgłoszeń chętnych kandydatów niż mogliśmy zaprosić, a także uzyskaliśmy bardzo pozytywny feedback od uczestników wydarzenia (ponad 9/10 pkt!) i położyliśmy mocny grunt pod dalsze działania employer brandingowe dla tej grupy potencjalnych kandydatów. W tym roku planujemy podobnie wydarzenie 😀

Czego nauczyło Cię Twoje hobby?

Moje hobby nauczyło mnie odwagi, uporu i wiary we własne siły. Samodzielnie organizowane podróże wymagają umiejętności odnalezienia się w różnych sytuacjach, otwartości, elastyczności, podejścia z uśmiechem do niespodziewanych wydarzeń i trudności.  Dzięki nim wiem, że poradzę sobie w każdej sytuacji. A kilka takich „awaryjnych” sytuacji miałam m.in. kiedy w weekend w ciągu niecałej doby trzeba było ściągnąć z Sankt Petersburga paszport mojego towarzysza z wizą do USA czy kiedy sama poleciałam samolotem bez weryfikacji mojej tożsamości.

Czego oczekujesz od pracy, a czego od hobby?

Mam podobne oczekiwania i wobec pracy, i wobec hobby. Lubię intensywność, różnorodność, nowości, zespołowość, zmienność, swobodę. W pracy lubię współpracę z ludźmi, wdrażanie nowych inicjatyw, nieustanne ulepszanie istniejących procesów.  Mam świetny, różnorodny i otwarty zespół, z którym bardzo lubię współpracować. Przede mną realizacja kilku dużych projektów z obszaru HR. A jeżeli chodzi o moje hobby – w przyszłym roku chciałabym zwiedzić Iran i Mołdawię. Minimum 😀

FacebookTwitterGoogle+LinkedInPinterest

Dodaj komentarz