Jak 20 lat życia na wsi wpłynęło na moje 20 lat w pracy
30.05.2017

Jak 20 lat życia na wsi wpłynęło na moje 20 lat w pracy?

Jak 20 lat życia na wsi wpłynęło na moje 20 lat w pracy?

Mała wieś, kilkuset mieszkańców, wszyscy wszystko o sobie wiedzą. Dwa sklepiki spożywcze. Jeden zakład typu PGR, w którym pracowali chyba wszyscy mieszkańcy. Szkoła podstawowa w przedziale od pierwszej do trzeciej klasy. Edukacja w klasach od 4 do 8 w sąsiedniej miejscowości gminnej, do której dojazd zapewniał szkolny autobus w kształcie ogórka.

Piękny park z zabytkowym dworem z początku XX wieku, a w nim przedszkole. Brak poczty, brak apteki, brak przychodni zdrowia. Dwadzieścia lat życia na wsi. Na wsi, gdzie do mojego rodzinnego domu często przychodzili ludzie. Po coś. Cokolwiek. Zdarzało się, że byłam świadkiem rozmów mojego ojca z ludźmi, którzy do nas przychodzili. Rozmów, które, jak się okazało, miały znaczący wpływ na moje obecne życie zawodowe.

 WIERTARKA

Pan M.: Władek, pożycz wiertarkę.

Tata W.: Nie mogę.

Pan M.: Dlaczego?

Tata W.: Bo jej nie mam.

Pan M.: A kto ją ma?

Tata W.: Ty 🙂 . Nie oddałeś mi jej od czasu, gdy ostatnio pożyczyłeś.

===============================================================================

Ja: Tato, dlaczego wcześniej nie odebrałeś wiertarki od Pana M.?

Tata W.: Widocznie jemu była bardziej potrzebna. Wystarczy mi, że wiem, gdzie ją mam.

Lekcja numer 1Nie musisz wszystkiego wiedzieć. Wystarczy, że wiesz, gdzie tego szukać.

Lekcja najczęściej wykorzystywana przeze mnie podczas wdrażania nowych konsultantów do pracy w Contact Center. W gąszczu regulaminów, procedur i kodeksów trudno odnaleźć się na początku. Najłatwiej nauczyć się najpierw ogólnej mapy – co i gdzie się znajduje, a z czasem cała zawartość masy dokumentów sama wejdzie do głowy.

PISMO

Pani K.: Panie Władku, napisze mi Pan pismo do MOPS-u o zapomogę?

Tata W.: Pani K. usiądziemy i napiszemy razem. Ma Pani już coś?

Pani K.: Tak, mam kartkę i długopis ze sobą.

Tata W.:…? Miałem raczej na myśli, czy już Pani coś napisała…?

==============================================================================

Ja: Tato, dlaczego Pani K. sama nie napisze tego wniosku?

Tata W.: Powiedziała mi, że jeszcze nigdy w życiu nie pisała listu do urzędników.

Ja: Ale to nie powód, żebyś robił to za nią.

Tata W.: Jest różnica między „zrobić coś za kogoś” a „zrobić coś z kimś”.

Lekcja numer 2: Współpraca popłaca. Razem = więcej = lepiej.

Umiejętność współpracy – do wykorzystania podczas wszystkich obowiązków, które miałam i mam, m.in. podczas telefonicznej obsługi Klienta, na każdym z etapów zarządzania zespołem (planowanie, organizowanie, motywowanie, kontrolowanie), w działaniach trenersko-coachingowej oraz w HR-owych projektach rozwojowych pracowników Banku.

KRAWAT

(niedziela, między godziną 08:00 a 09:00, jemy śniadanie, delikatne pukanie do drzwi – nie mieliśmy dzwonka 🙂 )

Pan D.: Panie Władku, zawiąże mi Pan krawat? Goście przyjeżdżają za pół godziny.

Tata W.: Na jaką długość ten krawat zawiązać?

=============================================================================

Ja: Tato, a co zrobimy, jak Pan D. albo ktoś inny kiedyś przyjdzie z krawatem, a Ciebie nie będzie akurat w domu?

Tata W.: Nauczę Cię wiązać krawat i wtedy Ty to zrobisz.

===============================================================================

Lekcja numer 3: Dziel się z innymi tym, co potrafisz.

Robię to od kilkunastu lat – dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi pracownikami podczas prowadzonych przeze mnie działań szkoleniowo-rozwojowych. W zespołach, którymi zarządzałam/zarządzam przekazywałam i przekazuję część swoich zadań i uprawnień. I nie boję się tego. Bo przecież nie ma ludzi niezastąpionych.

PS. No i tzw. ‚węzeł prosty’ wychodzi mi całkiem nieźle 🙂

NAJWAŻNIEJSZA LEKCJA

Ja: Tato, dlaczego Ci ludzie ciągle przychodzą do Ciebie? I to w dodatku z tak rożnymi sprawami? (było tego znacznie więcej… czy to już czas, żeby wyciąć dynie w ogrodzie?, czy wstawi Pan szybę w piwnicy, bo pękła?, czy zawiezie Pan babcię na cmentarz?, czy zawiezie mnie Pan do lekarza?…)

Tata W.: Ja tego nie wiem, ale ważne, że oni to wiedzą.

Ja: Dlaczego nigdy im nie odmawiasz?

Tata W.: A dlaczego miałbym to robić? Jeśli przychodzą do mnie w danym momencie, to znaczy, że potrzebują mnie właśnie w tej chwili.

A Wy? Jakie wnioski wyciągacie dla siebie z tej lekcji?

FacebookTwitterGoogle+LinkedInPinterest

Dodaj komentarz