Eko Ty 🌿 | 25.01.2021

Ocieplenie Arktyki wpłynie na nas wszystkich

Bezkresna biel. Przejrzyste powietrze. Granatowe, krystalicznie czyste morze. Słońce oświetlające turkusowy lodowiec. W oddali przechadzający się majestatycznie niedźwiedź polarny. Ten idylliczny obraz to tylko pozory. Działalność człowieka sprawiła, że topnienie Arktyki jest zagrożeniem dla całej planety.

Topnienie lodów arktyki spowodowane globalnym ociepleniem spędza sen z powiek naukowców, klimatologów, ekologów. Powinno jednak być ostrzeżeniem także dla zwykłego zjadacza chleba, nawet na drugim końcu świata. Mieszkając w zachodnich, uprzemysłowionych i rozwiniętych krajach nawet nie zdajemy sobie sprawy z faktu, że odległa Arktyka i procesy tam zachodzące, mogą mieć wpływ na nasze życie. Ba, na całą planetę. Prawda wygląda dość ponuro i musimy w końcu sami przed sobą przyznać, że sytuacja staje się niebezpieczna dzięki ludziom, naszemu przemysłowi i nieprzemyślanej eksploatacji paliw kopalnych.

Dlaczego Arktyka topnieje

Przez ostatnie 100 lat można było zaobserwować dynamiczny rozwój przemysłu. Energia napędzająca epokę przemysłową pochodziła ze spalania paliw kopalnych. Przez dziesiątki lat do atmosfery uwalniane były tony gazów cieplarnianych, przyczyniając się do globalnego ocieplenia naszej planety. Ten proces niestety trwa nadal, chociaż w końcu po apelach naukowców, obrońców przyrody, klimatologów, ekologów świat zaczyna rozumieć globalne zagrożenie związane z ociepleniem klimatu. Efektem jest m.in. Porozumienie Paryskie, które postuluje do 2050 roku utrzymanie wzrostu temperatury na naszym globie na maksymalnym poziomie 2 stopni więcej niż przed erą przemysłową. Docelowym, ambitnym założeniem jest osiągnięcie pułapu 1,5 stopnia globalnego wzrostu temperatury na Ziemi. Do projektu przystąpiło 190 krajów, niemal wszystkie państwa na Ziemi.

Dlaczego wzrost temperatury jest tak niebezpieczny? Podnoszenie globalnej temperatury wpływa na tzw. cielenie się lodowców. Ogromne bloki lodu odrywają się od lodowców, wpadają do wody i tam topnieją, podnosząc poziom wody. Na skutek wyższych temperatur następuje też rozszerzenie objętości wód w okalających Arktykę akwenach. To wszystko sprawia, że poziom wody się podnosi, a to grozi nieprzewidywalnymi skutkami dla całego świata. Przez niekorzystne oddziaływania klimatyczne, tylko w ciągu ostatnich 40 lat, pokrywa lodowa Arktyki stopniała o 40%, co roku zaś znika 54 tys. km kwadratowych lodu. Szacuje się, że do 2100 roku poziom wód oceanicznych może wzrosnąć z tego powodu nawet od 1,5 do 2 metrów! W katastroficznych wizjach takie miasta jak Wenecja, Rotterdam, Londyn, Osaka, Nowy Jork, mogą się znaleźć całkowicie pod wodą. Jak najszybsza redukcja emisji gazów cieplarnianych jest więc kluczowa, bo konieczne jest obniżenie temperatury na globie, aby zatrzymać procesy topnienia lodowców.

Jak zmiany w Arktyce wpłyną na resztę świata

Naiwnością byłoby sądzić, że zmiany w Arktyce, to tylko lokalny problem. Zagrożonych jest około 4 mln ludzi zamieszkujących tamte rejony. Globalne ocieplenie, które wpływa także na zakwaszenie wód morskich powoduje, że dla rdzennych mieszkańców tego regionu może wkrótce zabraknąć pożywienia, które pozyskiwane jest głównie z morza. Dodatkowo w wodach Arktyki gromadzą się zanieczyszczenia z całego globu, także śmiercionośny dla lokalnych gatunków zwierząt plastik. To jednak nie wszystkie problemy, które dotykają Arktyki.

Lodowe krajobrazy Arktyki stają się w ostatnich latach sceną politycznych rozgrywek i biznesowych zakusów. Na skutek ocieplenia klimatu ten rejon świata stał się bardziej dostępny. Dostrzegły to od razu rządy i korporacje. Jedni chcieliby uzyskać jak najlepszy dostęp do potencjalnych złóż, które skrywają lody Arktyki takich, jak: złoto, diamenty, gaz, ropa. Drudzy, do szlaków handlowych i oszczędzających koszty, najkrótszych szlaków żeglugowych. W grze o Arktykę najbardziej aktywne są dziś Rosja, USA, Norwegia i Chiny. Walka o wpływy i zasoby może być zarzewiem kolejnej, tym razem dosłownie zimnej, wojny. Te przepychanki mocarstw wpływają też na rdzenną ludność Arktyki, w którą do tej pory nie inwestowano, a w przyszłości zapewne zostanie jedynie biernym obserwatorem bogacenia się tych, którzy wywalczą dla siebie najlepsze terytoria. Skutki geopolityczne nowego rozdania na Arktyce będą odczuwalne także w całym świecie.

Zagrożenie uśpione w lodach Arktyki

Jednak to nie rozgrywki polityczne są dziś największym zmartwieniem naukowców badających Arktykę. Dalekosiężne plany mocarstw mogą bowiem okazać się niewiele warte w obliczu zagrożenia, jakie realnie czai się w lodach Arktyki. Być może kryją one złoto i diamenty, ale z całą pewnością kryją też nieobliczalną bombę biologiczną. W wiecznej zmarzlinie Arktyki i w wodach Oceanu Arktycznego zgromadzone są szczątki roślinne i zwierzęce z wielu okresów zlodowaceń, często sprzed milionów lat. Jeśli topnienie Arktyki będzie postępować w aktualnym tempie, szczątki te zostaną odkryte i uwolnione spod lodu. A to oznacza jedno: katastrofę klimatyczną. Na skutek tlenowego rozkładu szczątków zostaną wyemitowane do atmosfery gigantyczne ilości dwutlenku węgla. Z kolei beztlenowy rozkład szczątków wyprodukuje masę metanu, który też jest gazem cieplarnianym. Skutków takiego efektu nikt nawet nie jest w stanie przewidzieć. Jedno jest pewne, że będzie to oznaczało katastrofę dla całej planety. Taką, jaka miała miejsce w paleocenie 55 mln lat temu i skończyła się wymieraniem gatunków. 

Dzisiejsza działalność człowieka powoduje, że topnienie wiecznej zmarzliny, w której uwięzione są szczątki organiczne, może następować w temperaturze wyższej niż 0 stopni, a wszystko wskazuje na to, że arktyczne lata będą coraz cieplejsze. Już dziś mieszkańcy tamtych rejonów żartują, że latem łatwiej w Arktyce natknąć się na komara niż na renifera. Jeśli więc temperatura topnienia zmarzliny będzie wyższa, to procesy uwalniania gazów cieplarnianych będą bardzo dynamiczne. Skutki będą trudne do przewidzenia, ale grożą nawet wyginięciem całych gatunków, w tym ludzi.

Katastrofie na Arktyce, która będzie miała wpływ na całą Ziemi, mogą zapobiec jedynie radykalne zmiany w kierunku obniżenia temperatury na Ziemi, zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych oraz odejście od spalania paliw kopalnych. Jeśli ludzkość w porę zacznie realizować postanowienia Porozumienia Paryskiego, jest szansa, że procesy topnienia lodów Arktyki spowolnią. Zagrożenie rozmrożeniem wiecznej zmarzliny zmaleje. Na jak długo? To zależy przede wszystkim od nas, ludzi.

Źródła:
  • https://ec.europa.eu/clima/policies/international/negotiations/paris_pl
  • https://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-prognozy-wzrostu-poziomu-oceanow-w-xxi-w-sa-przesadzone-57
  • https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/wzrost-poziomu-morza-prognozy-coraz-bardziej-pesymistyczne-274
  • https://www.national-geographic.pl/artykul/arktyka-jako-pole-walki-o-bogactwo-surowcow

Tagi