Finanse | 04.02.2022

Co to właściwie jest ta inflacja?

Inflacja, stopy procentowe, koszt kredytu – w ostatnim czasie często słychać w mediach o spadku wartości złotówki i jego konsekwencjach dla naszych portfeli. A czym właściwie jest inflacja?

Tekst przygotowany przez Związek Banków Polskich na potrzeby kampanii edukacyjno-informacyjnej sektora bankowego „Zrozumieć inflację i stopy procentowe”. Więcej informacji na ten temat można znaleźć na stronie www.bankiwpolsce.pl/inflacja.

W najprostszym ujęciu, inflacja jest procesem wzrostu cen produktów i usług w danym okresie. Ceny porównuje się w tych samych miesiącach kolejnych lat. Zatem „grudniowy odczyt inflacji” oznacza poziom wzrostu cen w grudniu 2021 r. w porównaniu do grudnia 2020 r. Dokładniej mówiąc porównuje się ceny około 1400 towarów i usług zebranych w tzw. koszyku ustalanym przez Główny Urząd Statystyczny. Informacje o cenach zbierane są z około 35 tys. punktów handlowych i usługowych w całym kraju – jest to więc statystycznie uśredniona miara wzrostu cen.

Ogólnokrajowy koszyk inflacyjny jest potrzebny, ponieważ każdy z nas konsumuje inne dobra i usługi. Dlatego w różny sposób odczuwamy wzrost cen. Osoba niepaląca w ogóle nie zwraca uwagi na zmiany cen papierosów, a wegetarianina nie obchodzą wahania cen mięsa. Ale w sytuacji gdy inflacja jest tak wysoka jak obecnie, podwyżki cen dotyczą praktycznie wszystkich dóbr.

Kategorie, które najmocniej kształtują poziom inflacji, to przede wszystkim żywność i napoje bezalkoholowe oraz użytkowanie mieszkania lub domu i nośniki energii. Stanowią one niemal połowę koszyka dóbr i usług GUS. Duży wpływ na poziom inflacji mają też ceny paliw. Wbrew pozorom nie dotyczą one jedynie kierowców, ale wpływają na koszt transportu wszystkich towarów, bo przedsiębiorcy uwzględniają rosnące koszty w wyższej cenie produktu.

Wzrosty cen napędza również chęć zwiększenia zysków przez sprzedawców, którą z drugiej strony ogranicza rynkowa konkurencja. Ceny zmieniają się więc w różnym tempie i zdarza się, że kiedy jedne towary drożeją, inne tanieją. Generalnie jednak zwykle przeważają wzrosty cen, a deflacja, czyli sytuacja, gdy średnie ceny w gospodarce spadają, zdarza się znacznie rzadziej niż inflacja. W Polsce ostatnio mieliśmy z nią do czynienia pod koniec 2016 r., ale poziom deflacji nie przekroczył w tym stuleciu 2 proc. 

Ekonomiści twierdzą, że umiarkowana inflacja jest korzystna dla gospodarki. Perspektywa rosnących cen zachęca konsumentów do kupowania tu i teraz. Z kolei wyższe ceny pozwalają w przyszłości osiągać firmom większe przychody, co zachęca je do inwestowania. To samo dotyczy również zadłużenia państwa, dzięki inflacji jest nieco łatwiej wykupić wyemitowane kilka lat wcześniej obligacje. Dlatego też inflację nazywa się czasem „ukrytym podatkiem”.

Z drugiej strony eksperci są zgodni, że na wysoką inflację trzeba uważać. Prowadzi ona bowiem do tzw. spirali cenowo-płacowej. Z powodu wyższych cen pracownicy domagają się podwyżek pensji, a sprzedawcy widząc, że klienci mają więcej pieniędzy dalej podnoszą ceny. W skrajnych przypadkach ten samonapędzający się mechanizm prowadzi do hiperinflacji i bardzo szybkiego spadku wartości pieniędzy. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w pierwszej połowie lat 90. XX w., kiedy właściwie każdy Polak został milionerem. Ale nie znaczy to, że staliśmy się bogatsi. Wręcz przeciwnie. Inflacja „zjadła” bowiem oszczędności, zwłaszcza te trzymane w gotówce. 

Obecnej inflacji, choć wciąż dalekiej od poziomów hiperinflacji nie należy jednak lekceważyć. Żeby dobrze przygotować się na różne scenariusze wydarzeń, zadbać o swoje oszczędności i uniknąć pułapek związanych ze wzrostami cen, warto zadbać o poszerzenie swojej wiedzy finansowej i ekonomicznej. To na pewno się opłaci.

Tagi

Może jeszcze
u nas zostaniesz?

Przejrzyj naszego bloga i dowiedz się, jak:

Interesujesz się tematyką oszczędzania pieniędzy?
Koniecznie sprawdź #WyzwanieOszczędzanie