Po godzinach | 17.05.2021

Wszyscy mamy w sobie brokat

Lśniące drobinki, bez których trudno wyobrazić sobie wieczorowy makijaż i świąteczne ozdoby, mają swoją ciemniejszą stronę. Czym tak naprawdę jest brokat i co się z nim dzieje, gdy już go nie potrzebujemy? Czy to prawda, że jest niemal wszędzie, nawet… w nas samych?

Robiąc wieczorowy makijaż, malując paznokcie skrzącym się lakierem i kupując mieniące się różnymi kolorami artykuły papiernicze, rzadko się zastanawiamy, skąd wziął się ten cały błysk. Tymczasem brokat nie jest tak niegroźny, jak większość z nas sądzi. 

Czym właściwie jest brokat?

Brokat to mikroplastik – maleńkie fragmenty tworzyw sztucznych, produkowanych z folii Mylar lub politereftalanu etylu (polimeru PET) albo bardziej wytrzymałej wersji BoPET.

Niewielki rozmiar fragmentów plastiku (mają od 0,0001 do 5 mm) nie jest niestety ich atutem. Wręcz przeciwnie: lśniące drobiny z łatwością przedostają się do środowiska, stając się ogromnym zagrożeniem dla przyrody i dla nas samych.

W czym kryje się brokat?

Większość z nas nie zdaje sobie sprawy z tego, ile produktów wzbogaca się brokatem. Można go znaleźć m.in. w kosmetykach do pielęgnacji ciała i makijażu, świątecznych i sylwestrowych ozdobach, lakierach do paznokci, uwielbianych przez dzieci materiałach papierniczych, np. długopisach, naklejkach, farbkach i klejach, a także w lakierach i farbach dekoracyjnych do ścian, fugach, żywicach, tapetach, tynkach dekoracyjnych, ubraniach, butach (np. kaloszach), zabawkach, zniczach, artykułach dekoracyjnych, akcesoriach z tworzyw sztucznych, takich jak np. etui do telefonów. W sprzedaży jest także sypki brokat w fiolkach i foliowych woreczkach oraz brokat w sprayu.

Dlaczego nie powinniśmy lekceważyć mikroplastiku?

Wyławianie z oceanów ton plastikowych śmieci jest efektowne i budzi w nas chęć potępienia tych, którzy w tak zuchwały sposób zanieczyścili nasze otoczenie. To zrozumiałe, warto jednak zdać sobie sprawę także z tego, że i my nieświadomie zanieczyszczamy głębiny.

Mikrodrobinki plastiku z produktów, których używamy na co dzień, np. z kosmetyków, nie znikają w odpływie bez śladu, lecz trafiają do zbiorników wodnych: wód gruntowych, jezior, rzek, mórz, wreszcie oceanów.

Biorąc prysznic, podczas którego zmywamy kosmetyki z dodatkiem brokatu, możemy spowodować, że do oceanu trafi aż 100 000 cząstek plastiku, a przecież bierzemy go często i robimy to nie tylko my. Efekt? Naukowcy szacują, że ten mikroplastik może stanowić nawet 92 procent z ponad 5 bilionów plastikowych śmieci, które trafiają do wód oceanicznych, co w przyszłości może prowadzić do katastrofy ekologicznej. Dzieje się tak dlatego, że drobiny mikroplastiku są – jak sama nazwa wskazuje – mikroskopijnych rozmiarów, więc bez problemu omijają filtry w oczyszczalniach ścieków.

Brokat – wpływ na środowisko

Drobiny, które zdołały się przedostać przez sita i kraty oczyszczalni, dryfują w wodzie, a następnie są zjadane przez plankton. W ten sposób stają się elementem łańcucha pokarmowego wodnych organizmów, które z kolei stanowią pożywienie dla ptaków. Zjedzony przez ptaki plastik uszkadza ich narządy wewnętrzne, może także negatywnie wpływać na ich zachowania i nawyki, a jeśli zalega w organizmie, może prowadzić nawet do śmierci. Niepokojący jest także fakt, że cząsteczki brokatu są w stanie pochłaniać inne zanieczyszczenia i toksyny, co sprawia, że stają się jeszcze bardziej szkodliwe.  

Wszystkie te zjawiska mają wyraźny wpływ na stan ekosystemów wodnych. Podczas jednego z badań naukowcy ustalili, że obecność brokatu w wodzie już po 36 dniach przyczyniła się do zredukowania o połowę długości korzeni rzęsy drobnej. Zmniejszeniu uległa również ilość chlorofilu, co niekorzystnie wpływa na rozwój mikroalg. Przez brokat cierpi nie tylko gospodarka wodna. Mikroplastik wpływa także na rośliny i organizmy żyjące w glebie, szczególnie dżdżownice, u których odnotowano znaczący spadek masy ciała. Naukowcy z Anglia Ruskin University zaobserwowali jeszcze jedno zagrożenie związane z obecnością lśniących drobinek: są to zmiany pH gleby, co z kolei wiąże się z zahamowaniem wzrostu niektórych gatunków roślin.  

Brokat – wpływ na nasz organizm

Tworzywa sztuczne, których produkcję wspieramy poprzez nasze decyzje zakupowe, wracają do nas w postaci mikroplastiku, który nieświadomie spożywamy, jedząc ryby i owoce morza.

Z badań przeprowadzonych przez prof. Richarda Thompsona z Instytutu Morskiego Uniwersytetu w Plymouth wynika, że mikroplastik można znaleźć w jednej trzeciej ryb złowionych u wybrzeży Wielkiej Brytanii!

Według organizacji ekologicznej WWF w ciągu tylko jednego tygodnia do organizmu człowieka trafia wraz z pokarmem około 5 gramów plastiku, a więc tyle, ile się mieści w łyżeczce. Co gorsza nawet osoby odmawiające sobie mięsa ryb i skorupiaków nie są w stanie całkowicie wyeliminować mikroplastiku z diety, bo drobiny przedostają się również do soli morskiej i wody pitnej.

Podczaskonferencji Amerykańskiego Towarzystwa Chemicznego (ACS) przedstawiono podsumowanie badań, sprawdzających obecność mikro- i nanoplastików w ludzkim organizmie. Naukowcy wykryli mikoplastik we wszystkich pobranych z wątroby i tkanki tłuszczowej próbkach. Potwierdza to przykrą hipotezę: plastik może gromadzić się w ludzkim ciele. Nie ma jeszcze badań stwierdzających jaki wpływ na ludzkie narządy mają zalegające w nich tworzywa sztuczne. Pewny jest natomiast fakt, że jest to ciało obce, które nie powinno się znajdować w naszym organizmie.

Brokat a ludzkie oko

Mieniący się na powiekach brokat z pewnością prezentuje się atrakcyjnie, jeśli jednak dostanie się do spojówek, oczy będą zaczerwienione i podrażnione. Na tym jednak nie koniec.

Brokat wykorzystywany w kosmetykach do makijażu oczu powinien różnić się od brokatu papierniczego, jednak często na opakowaniach nie ma informacji na ten temat. To problem, ponieważ błyszczące drobiny stanowią potencjalne zagrożenie dla naszego wzroku. Niezwykle trudno usunąć je ze skóry, a jeszcze trudniej wypłukać je z oczu. Mogą przykleić się do powierzchni spojówki lub rogówki, a ich ostre krawędzie są w stanie utknąć w oku. Jeśli będziemy pocierać gałkę oczną, by się ich pozbyć, efekt może być odwrotny do zamierzonego: dostaną się jeszcze głębiej.

O tym, jak groźny może być brokat, świadczy historia pewnej Amerykanki, która sprzątała go po zabawie córki. Drobina, która wbiła się jej w rogówkę, doprowadziła do zakażenia, którego nie udało się zatrzymać i ostatecznie oko trzeba było usunąć. By uniknąć takich problemów, lepiej zrezygnować z kosmetyków z brokatem (nie tylko cieni do powiek, ale także peelingów i scrubów do twarzy i ciała), a przynajmniej stosować je z dala od oczu.

Świadomy wybór

Pamiętajmy, że my także możemy mieć swój wkład w ochronę ekosystemu wodnego i nas samych. Na początek zastanówmy się, czy wybierane przez nas produkty zawierające brokat są nam niezbędne. Jeśli mamy taką możliwość, warto zdecydować się na mniej szkodliwą alternatywę.  Nie wszystko złoto co się świeci!

Źródła:

https://www.focus.pl/artykul/czy-to-koniec-epoki-brokatu-naukowcy-chca-zakazac-jego-stosowania

https://www.bbc.co.uk/bbcthree/article/e753478c-0396-4520-9646-e1aeca8f4b03

www.smoglab.pl

Dwumiesięcznik OPTYKA (numer 4(59)2019)

https://www.crazynauka.pl/naukowcy-chca-zeby-zakazac-produkcji-brokatu-dlaczego/

https://www.ofeminin.pl/swiat-kobiet/to-dla-nas-wazne/brokat-i-mikrozanieczyszczenia-sa-bardziej-szkodliwe-niz-slomki/1fw8e5k

https://www.dailymail.co.uk/sciencetech/article-7777837/Scientists-call-complete-ban-GLITTER-particles-polluting-oceans.html

Komentarze
Udostępnij na Facebook Udostępnij na Twitter Udostępnij na Linkedin Udostępnij na Reddit

Tagi